Multi kulti,  Z pamiętnika emigrantów

Zrobiliśmy to!

Miesiące rozmyślań, wątpliwości i analiz. Tygodnie przygotowań. Kilka wypowiedzeń i podpisów. Trochę łez i strachu, dużo ekscytacji. I ogrom nadziei. Tak oto wylądowaliśmy w Oslo. Trzymajcie za nas kciuki! Ślijcie dobrą energię, czytajcie, oglądajcie. No i odzywajcie, w komentarzach na przykład.

2 komentarze

  • e-milka

    Śledzę Was na insta, bo też mamy rodzinkę multikulti, z tymże my poznaliśmy się w Berlinie i tu osiedlismy, choć może za rok też sie przeprowadzimy, choć tylko w obrębie Niemiec (i nie zmieścimy sue w 60kg, strasznie obrislusm przez dzieci w przedmioty różne). Nie znam Oslo, ale widzę Wasza pozytywną energię i mam nadzieję, że Wam sie uda ułożyć życie jak najlepiej. Dobrze, że zdecydowaliscie się na to z roczniakiem, mimo że ciężko, to jednak plusem jest to, że dla dzieci w tym wieku dom jest tam, gdzie rodzice (później tam, gdzie koledzy, szkoła). Trzymam kciuki i czekam na następne relacje.

    • mrs_barhoun

      <3 <3 <3
      Te 60 kilogramów, to tylko na początek. Cała piwnica zawalona gratami do zabrania poźniej ;)
      My trochę żałujemy, że nie przeprowadziliśmy się przed dzieckiem, bo jednak byłoby dużo prościej i mniej stresującą (zawsze można by zamieszkać w namiocie, a z Młodą to może niekoniecznie ;))
      Dziękujemy za miłe słowa! :) Wszystkiego dobrego dla Was

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *