• Pani Matka

    Matka-wariatka w dolby surround

    Matki, babki, teściowe, ciotki, siostry, kuzynki, szwagierki i bratowe, sąsiadki, przyjaciółki, znajome, panie z warzywniaka, piekarni i mięsnego, fryzjerka i kosmetyczka, koleżanki z pracy, inne matki, madki, internautki, blogerki, youtuberki, instagramerki, panie w kolejkach w sklepie, panie w tramwaju, lekarze, położne, pielęgniarki. Panowie? Tak, panowie też, choć rzadziej i w mniejszej skali. Co ich wszystkich łączy? Otóż wszyscy oni wiedzą lepiej od Ciebie, jak zająć się Twoim dzieckiem. Skąd oni to wiedzą, skoro Ty nie wiesz? Ano mają wiedzę tajemną. Każdy swoją. I chętnie się nią z Tobą podzielą, czy tego chcesz, czy nie. A czemu to dziecko nie ma czapeczki?  A czy mu nie zimno? Uszka zawieje. Ojej, niech…

  • Pani Córka

    3 rzeczy, w które wierzyłam zanim zostałam mamą

    Niby człowiek wie, że każde dziecko jest inne. Że już od pierwszych chwil ma jakieś preferencje. Że nie wszystko będzie lubić, a pewne rzeczy polubi do szaleństwa. Niby człowiek wie, że piękne zdjęcia instamatek pokazują tylko bardzo okrojoną rzeczywistość (a czasem i fikcję nawet). Niby wie, a trochę jednak nie wie. I potem się człowiek dziwi najprostszym rzeczom, jako i ja się dziwiłam. Oto przedstawiam Wam 3 mity o dzieciach, w które wierzyłam (tak, możecie się pukać w głowę na mój widok). Dzieci lubią jazdę wózkiem W głowie miałam obraz mniej więcej taki: moje dziecko rozkosznie śpi w wózku z zaróżowionymi policzkami. A ja pcham ten wózek jedną ręką, w…

  • Pani Matka

    Żadnych dzieci zimą!

    Nie rodźcie dzieci zimą. Mówię Wam to ja, styczniowa dziewczyna. Mówię Wam to ja, mama styczniowej dziewczyny. Kiedy byłam jeszcze w ciąży kumpela zapytała mnie (M. pozdrawiam 😊) „Ale w styczniu się urodzi? Kiepsko to zaplanowaliście. Nie będzie mogła robić grilla z okazji urodzin”. Myślę sobie (ja – styczniowa dziewczyna), że nigdy mi przykro nie było, że urodzin świętować nie mogłam przy grillu. Nic to, że dziecko się w zimie urodzi. A potem przyszła rzeczywistość, smutniejsza niż brak grillowanej kiełbasy na mrozie. I pominę tu fakt szukania zimowej kurtki na wieloryba (czytaj: mnie pod koniec ciąży), bo to da się przeżyć. Ale jak już dziecię na świat przyszło, to najpierw,…

  • Pani Matka

    Jednoręki bandyta

    Ale przyznam się tu – jestem matką, która nosi. Jak młoda marudzi, a ja muszę coś zrobić, to biorę na ręce. Czyli najgorzej! Bo noszę i przyzwyczaję, a dziecko musi czasem popłakać (pozdrawiam prawą stronę), a jakbym w chuście nosiła, to dwie ręce miałabym wolne i dzieć byłby zadowolony (pozdrawiam lewą stronę). I tak tkwię w swojej beznadziei, jako matka niereformowalna, roboczo nazywana jednorękim bandytą. I cóż, że można by było łatwiej, szybciej i przyjemniej. Ja tu wszak nabywam nowe umiejętności, które wpiszę sobie później do CV.

  • Pani Matka

    Jak z bicza strzelił

    Moja dziewczyna o tysiącu imion skończyła pół roku. Mogłabym napisać jak z dnia na dzień jest coraz większym słodziakiem. Jak z największym zaangażowaniem rozmawia z oknem i lampami. Jak nieustannie przeżywa fascynację swoimi stopami. Jak musi wszystkiego dotknąć i polizać, zwłaszcza jeśli jest brudne i mokre. Jak się uśmiecha się na widok swojego taty. Mogłabym tak pisać do jutra, ale nie mam tyle czasu, bo żeby napisać ten post muszę  głośno mruczeć hymn Stanów Zjednoczonych (nie pytajcie).  Ale mimo nieustających zachwytów nad tą moją Kluseczką, dzisiaj napiszę o sobie, o nas, rodzicach. Bo owszem, I. kończy dziś pół roku. Ale to też pół roku nas, jako rodziców. I taka mnie…