• Związek (z)mieszany

    Odpowiedzi na wszystkie pytania dot. ślubu, itp. itd.

    Mój mąż wrócił do Oslo i wszystko jest inaczej. Jego youtubowa kariera się rozwija, a wraz z nią dziesiątki pytań dziennie. Jak wziąć ślub z cudzoziemką, jak zdobyć wizę, jak w Polsce, w Europie, w Norwegii. Jak to, tamto i siamto. Chłop się nie może oderwać od telefonu, a sygnał nadchodzących wiadomość stał się naturalnym odgłosem naszego domu. Moja popularność znacznie mniejsza, więc i wiadomości nie w dziesiątkach przychodzą. Ale kilka tygodniowo co najmniej. I tak te wiadomości wszystkie, pytania niekończące się natchnęły nas do pewnych refleksji. I żeby było jasne, ja bardzo lubię wiadomości dostawać i z chęcią na nie odpisuje. Ale do czasu. Wszystko zaraz wyjaśnię, ale jeszcze…

  • Związek (z)mieszany

    Mój mąż był w więzieniu

    Otóż, mój mąż był w więzieniu. Ok, nie dosłownie, ale tak się właśnie czuł. Przez ostatnie kilka miesięcy czuł się jak w klatce, uwięziony między paragrafami i papierami. Polecieć do Maroka odwiedzić rodzinę? Nie ma mowy. Wybrać się na małe wakacje za granicę? No way. Zmienić pracę? No możesz próbować, ale raczej nie powinieneś. A dopóki nie masz magicznego stempla (o czym poniżej), to nawet swoją obecną pracę porzuć. Lepiej siedź na tyłku, nie wychylaj się. Nie pytaj. Czekaj. Dzisiaj opowiem Wam historię legalizacji pobytu Y. w Polsce. Nie będę tu wrzucać wszystkich wymogów formalnych, ani ścieżek do wydeptania sobie w urzędzie – jeśli chcesz się dowiedzieć więcej o formalnościach,…

  • Związek (z)mieszany

    Walka z wiatrakami, czy walka z urzędami, czyli jak to jest być żoną cudzoziemca w Polsce

    Cudzoziemiec w urzędzie Mój mąż jest w Polsce od dziewiętnastu miesięcy. Wiele się przez ten czas wydarzyło. Ale jakbym miała powiedzieć, co przez te dziewiętnaście miesięcy robiliśmy najczęściej, to powiedziałabym, że… odwiedzaliśmy urzędy (czasem też w ramach rozrywki pisaliśmy pisma lub wydzwanialiśmy). Z ciekawości policzyłam, ile mniej więcej było tych wizyt. Ledwo jakieś trzydzieści. 30. 30! Trzydzieści wizyt w polskich urzędach. Jak to mówią, co mnie nie zabije… RZECZ O WIZYTACH RODZINNYCH, CZYLI JAK ZDOBYĆ WIZĘ DO POLSKI Jeśli jesteś żoną/mężem/partnerką/partnerem cudzoziemca z Unii Europejskiej, to jak masz ochotę odwiedzić teściów, to wsiadasz w samolot i za dwie godziny jesteś. W ramach rewanżu teściowie mogą zrobić ci niezapowiedziany nalot w…