Bez ładu i składu

Przyszło nowe

Cześć!

Kiedy piszę te słowa, to wciąż nie dowierzam, że się udało. Ale oto jest, The Barhounes pod nowym adresem i w nowej odsłonie. I może wygląda to tak, że raz dwa zrobionym było, ale co ja się nakombinowałam i naklikałam 🙂

Zaczęło się niepozornie, coś tam chciałam na blogu pozmieniać, ale nie dało się. Ot, taki urok darmowych witryn. I jak tak grzebałam w otchłaniach internetu, że może by tu jednak coś się dało i ile taki pakiet premium, to odkryłam, że lepszym rozwiązaniem będzie przejść na swoje, nieskomplikowane, zwykłe thebarhounes.pl

Ciekawostka przyrodnicza! Czy wiecie jak czytać naszą nazwę? Bo ja wiem, że nasze nazwisko (a od niego nazwa pochodzi) bywa skomplikowane i rodzi konsternację. Za każdym razem, gdy dzwoni do mnie call center, słyszę najpierw długą ciszę yyyyyyy 😉 A to wcale nie jest takie trudne – pomijamy w wymowie “o”. Teraz wszyscy powtarzamy na głos “de barhuns”. Dziękuję!

Wracając jednak do zmian na blogu, najpierw zgłębiłam (ok, nieco pobieżnie) tajemnice hostingów i domen. I jak już decyzja zapadła, to wiecie, ten powiew świeżości. To zadziałało jak 1 stycznia i wyzwoliło pole do fantazjowania i porządkowania. Oto i mamy więc uporządkowane kategorie (sprawdźcie w zakładce “O blogu” o co w nich chodzi). Będzie też trochę nowych treści. Zgodnie z sugestiami z ankiety, którą jakiś czas temu wypełniliście (z tego miejsca raz jeszcze najserdeczniej Wam dziękuję! I uściskuję najmocniej!) pojawią się teksty z moimi przemyśleniami niekoniecznie macierzyńskimi i niekoniecznie multikulturowymi. Będzie zdecydowanie więcej postów marokańskich, a niedługo ruszy też nowy cykl z historiami innych par multi kulti. Mój szanowny małżonek, znany jako Y. też się zbiera, żeby przekazać Wam trochę swój punkt widzenia, ale to zbieranie się może mu jeszcze odrobinę zająć 😉

Moja dzielna asystentka <3 Gdy tylko widziała, że jest coś do roboty, porzucała porządki w szafkach i mknęła akceptować zmiany 😉

Najbardziej widoczna chyba zmiana i taka, która raduje mnie najbardziej, to cudowna grafika w nagłówka i nasze nowe logo. To zasługa mega zdolnej i suuuuper sympatycznej Mai Sypniewskiej. Maju, z tego miejsca jeszcze raz Ci dziękuję za współpracę :*

Chyba czas zakończyć ten post, bo jak pójdę w podziękowania i wzruszenia, to się wszyscy poczujemy jak na gali oskarów 😉

Tym samym, zapraszam Was najserdeczniej w moje/nasze nowe progi 🙂

Jeśli macie jakieś uwagi, sugestie, coś nie działa, albo o czymś chcielibyście przeczytać, to podzielcie się w komentarzach, albo napiszcie maila: hello@thebarhounes.pl

Do przeczytania!

Ps. żeby nie przegapić żadnych wpisów, śledźcie nas na facebooku, a więcej nas znajdziecie na instagramie The Barhounes i mrs_barhoun

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *