Oko na Maroko,  Związek (z)mieszany

O co chodzi z tym całym Ramadanem?

Dla jednych niezrozumiały. Dla innych głupi. Dla wielu muzułmanów wyczekiwany i uwielbiany. Ramadan. Miesiąc postu. Dlaczego na niego czekają i czemu cieszą się na uczucie głodu? Dlaczego budzi tyle kontrowersji? I o co w tym wszystkim chodzi?

Co to jest ten cały Ramadan?

Dziewiąty miesiąc w kalendarzu muzułmańskim. Święty miesiąc. Miesiąc, w którym rozpoczęło się objawienie Koranu (świętej księgi islamu). Data Ramadanu zmienia się co roku i jest związana z fazami księżyca. A wszystko dlatego, że muzułmanie (w kwesti religii) posługują się kalendarzem księżycowym. W praktyce oznacza to, że co roku jest to kilkanaście dni wcześniej, a o dokładnej dacie muzułmanie dowiadują się kilka dni wcześniej i jest ona ogłaszana w Mekce w Arabii Saudyjskiej. Czasami data rozpoczęcia Ramadanu może różnić się o 1 dzień w poszczególnych krajach. Ramadan trwa 29 lub 30 dni, znów wszystko zależy od księżyca. Kończą go “małe święta”, czyli Id al-Fitr.

Co można, a czego nie można w Ramadanie?

Większości (tak podejrzewam i sorry, generalizuję teraz na własnych obserwacjach) Ramadan kojarzy się z niejedzeniem i niepiciem całymi dniami. I tak, jest to prawda. Od wschodu do zachodu słońca muzułmanie (Ci obchodzący Ramadan oczywiście, a to nie wszyscy wcale) nie jedzą i nie piją. Tak, wody też nie piją. Nic a nic. Choć chyba muszę powiedzieć, że wschód i zachód słońca to pewne niedomówienie, choć tak mówi teoria. W praktyce pory postu wyznaczają godziny modlitw, które są jasno określone w islamie. Początek postu wyznacza modlitwa Fajr, która w Polsce przypada znacznie wcześniej niż oficjalny wschód. Dlaczego tak się dzieje? Szczerze mówiąc szukaliśmy źródeł takiego stanu rzeczy, ale nie udało nam się nic konkretnego znaleźć. I tak, godziny Ramadanu są różne w różnych krajach, a nawet mogą się różnić wewnątrz kraju. W jednych miejscach post może trwać np. 12 godzin, podczas gdy w innych nawet ponad 20. Obowiązuje zawsze czas lokalny, to znaczy pości się zgodnie z miejscem aktualnego przebywania w danym dniu.

Ramadan to jednak nie tylko poszczenie. To też wyzbycie się wszelkich używek, nie wchodzenie w sytuacje intymne (if you know, what I mean ;)) i ogólnie “praworządność”, czyli np. nie kłamanie.

Po co to wszystko?

To miesiąc pracy nad sobą, nad stawaniem się lepszym człowiekiem. Miesiąc skupienia się na duchowości, a odcięcia od “uciech” ciała. To czas zbliżenia do Boga, poświęcenia większej uwagi modlitwie. To też pomoc w lepszym zrozumieniu ubogich (choć może to budzić kontrowersje, bo przecież po zachodzie można, teoretycznie, jeść do woli), docenieniu tego, co się ma. Ramadan ma pomóc w zmianie złych nawyków, zbliżeniu się do Boga i innych ludzi.

Czy wszyscy muszą pościć?

O tym, że wszyscy muzułmanie powinni wyzbywać się w tym czasie “grzesznych zachowań” i skupiać na duchowości, nie ma wątpliwości. Czy post jest dla muzułmanów obowiązkowy? Tak. Ale z poszczenia zwolnione są kobiety w ciąży i karmiące piersią, a także będące w trakcie miesiączki, osoby chore i w podróży. Przed rozpoczęciem kolejnego Ramadanu powinny one jednak “odrobić” opuszczone dni. Pościć nie muszą też dzieci oraz osoby starsze. Jeśli osoba poszcząca poczuje się szczególnie źle i czuje, że nie jest w stanie pościć tego dnia, to również może post przerwać i odrobić ten dzień później. Kluczem jest to, czy rzeczywiście to przerwanie postu jest uzasadnione. To się rozstrzyga w sumieniu każdego indywidualnie. Przerwanie postu nieuzasadnione też może zostać “odrobione”, ale już nie poprzez 1 dzień, a przez aż 2 miesiące postu bez przerwy lub poprzez nakarmienie 60 potrzebujących osób.

Czy to znaczy, że wszyscy muzułmanie poszczą? Oczywiście, że nie. Tak jak nie wszyscy katolicy chodzą do spowiedzi przed Wielkanocą. Ilu jest nieposzczących? Ciężko powiedzieć. Nie ma na ten temat oficjalnych statystyk, a wiele osób raczej się ze swoim nieposzczeniem nie obnosi. Ale tak, są tacy, którzy jedzą, piją, palą papierosy, obściskują się, awanturą, przeklinają i robią inne brzydkie rzeczy. Ot, zwykli ludzie.

Ramadan w praktyce

Nie wiem jak dla Was, ale póki nie widziałam jak ten Ramadan wygląda w praktyce, to miałam w głowie różne straszne obrazy. Ciężko mi było sobie wyobrazić, jak można funkcjonować nie jedząc i nie pijąc przez cały dzień.

Ramadan w Maroku

Na ten miesiąc czas zwalnia bieg. Wielu pracodawców skraca godziny pracy. Kto może, ten śpi do południa, albo chociaż ucina popołudniową drzemkę. Czy to oszukiwanie? Pewnie trochę tak. Z resztą trików, żeby łatwiej było przejść ten czas jest co najmniej kilka. Jak na przykład taki, żeby w nocy jeść sporo arbuza lub winogron, dzięki czemu mniej chce się później pić w dzień.

Marokańczycy snują się powoli przez większość dnia, choć są i tacy, którzy sumiennie i bez ulg wykonują normalne obowiązki. Po południu natomiast wyrusza się do sklepów i na targi, żeby zrobić zakupy. A następnie do kuchni, aby przed zachodem mieć już wszystko przygotowane. Trzeba jednak przyznać, że często i zakupy i ilość przygotowanego jedzenia przekracza granice i potem część zostaje wyrzucona. To jeden z resztą z większych zarzutów, które coraz częściej i głośniej wybrzmiewają. Bo w Ramadanie chodzi o skromność i umiarkowanie, a dla niektórych możliwość jedzenia w nocy oznacza objadanie się i marnowanie jedzenia.

Co się je w trakcie Ramadanu?

Tu nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Nie ma żadnych nakazów, ani sugestii. Dużo zależy od kraju, czy regionu, a także od tradycji samej rodziny. Post przerywa się najczęściej zjedzeniem daktyla (i z tego co wiem, to akurat cecha wspólna większości muzułmanów, a same daktyle są szczególnie w islamie wychwalane za swoje właściwości). W Maroku na pierwszy posiłek (nazywany śniadaniem, co może być zabawne w kontekście pory) to najczęściej zupa harira, mocno pomidorowa, pełna ciecierzycy, soczewicy, mięsa i innych dobroci. Do tego gotowane jajko i harsza. Dodatkiem są najczęściej super słodkie ciasteczka chebekia i sfouf, czyli mieszanka prażonych migdałów, sezamu, miodu i morza przypraw. Czasami dochodzi do tego sałatka, tajin, czy lekkie małe dania. Prawda jest taka, że je się oczami, a naprawdę zazwyczaj już po misce zupy nie ma się miejsca na więcej.

Po śniadaniu najczęściej pije się herbatę i je owoce. Drugi posiłek spożywa się przed wschodem i często są to “dania obiadowe”, czyli np. tajin pełen warzyw i mięsa/ryby lub gemila. Niektórzy starają się zjeść jak najwięcej, by łatwiej było przetrwać kolejny dzień. Często jednak je się coś naprawdę małego, bo po całym dniu poszczenia i sytym śniadaniu nie ma się zwyczajnie miejsca w żołądku.

Ramadan w Polsce

Tu pości się inaczej. Tu wszystko toczy się swoim normalnym tempem. A to znaczy, że muzułmanin poszczący musi się do tego tempa dostosować. Nie ma taryfy ulgowej, bo jesteś zmęczony, głodny i pewnie też przez to rozdrażniony. Raczej nikt nie kryje się z jedzeniem i piciem w Twoim towarzystwie. Pokus jest więcej, a do tego jeszcze wszyscy dziwią się i wypytują, po co tak właściwie to robisz. Czy da się to przetrwać? Jak najbardziej. Zarówno poszczący, jak i jego nieposzcząca rodzina jest w stanie normalnie funkcjonować. Ba, w poprzednich latach bywaliśmy nawet na rodzinnych imprezkach w trakcie Ramadanu, a Y. przetrwał i miał się dobrze.

Jest jedno pytanie, które zdarzało mi się słyszeć zarówno w ust znajomych, czy dziewczyn/partnerek/żon muzułmanów, dla których był to pierwszy Ramadan – czy jako żona muzułmanina muszę pościć? Domyślam się, że są takie związki, w których mąż-muzułmanin wywiera presję, czy cokolwiek innego. Odpowiedź na to pytanie jest jedna i nawiązuje do zdrowego rozsądku – Ramadan to miesiąc postu dla muzułmanów. Nie ma żadnego powodu, a już na pewno obowiązku, żeby pościły też osoby z jego otoczenia. Otoczenie może oczywiście wspierać, wspólnie zasiadać do wieczornego stołu, czy pomagać w przygotowaniu posiłków. Nie może tu być jednak mowy o żadnym przymusie.

Ramadan i co dalej?

Po miesiącu poszczenia, przychodzi czas na świętowanie. Spotkania w gronie rodziny i znajomych, wspólne posiłki i prezenty dla najmłodszych – to szczególny czas. To czas, gdy świętuje się swoje wytrwanie, silną wolę, dziękuje Bogu. To też czas, gdy wspiera się ubogich, aby oni też mogli świętować.

A co potem? Potem wraca się do normalnego rytmu dnia. Jeszcze kilka dni może potrwać zanim znów człowiek przyzwyczai się do normalnych pór dnia, do śniadania o poranku i możliwości napicia się, kiedy tylko człowiek jest spragniony. Część postara się być lepsza niż przed Ramadanem, część pozostanie taka, jaka była. Ot, ludzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *