Love love

Love love – wrzesień

Wrzesień minął jak szalony. Jeszcze grzał letnim słońcem, ale pachniał już jesienią. Zaczęliśmy go mini wakacjami w Krakowie, a kończymy pod kocem, z ciepłą herbatą. Nie ukrywajmy, jesień się w tym wrześniu rozhulała na całego, ale ja nie mam nic przeciwko. Oficjalnie wyznaję, że to moja ulubiona pora roku. I tak jak niektórym chce się bardziej na początek roku lub na wiosnę, tak mi się bardziej chce na jesień. Rozpoczęliśmy więc sezon na herbatę z miodem i cytryną i domowe ciasta. Szalałam w kuchni i eksperymentowałam z nowymi przepisami. Moja dziewczyna weszła w okres buntu, bo wiecie, czapka, kurtka i skarpetki. Nadal przeżywa fascynację swoimi stopami i wygląda na to, że bardzo jej smakują. Do naszej rodziny dołączył nowy członek w postaci małpy, a raczej orangutana i sama nie wiem, czy więcej zabawy mamy z nim my, dorośli, czy mała I. Nastąpił też powrót do jogi, choć mi udało się pojogować tylko dwa razy, za to moja córka wykazuje się dużą regularnością, zwłaszcza w porze snu 😉

IMG_20180926_091258_612.jpg

SERIAL

Jeśli lubicie klimat lat 80, komunistycznej Polski, wątki dziennikarskie i polityczne, tajemnice, zabójstwa i niejasne układy, to ten serial Wam się spodoba. Mocny i wzbudzający emocje. Fajna obsada, świetna scenografia i genialna muzyka. Przyznam, zakończenie nieco mnie rozczarowało, ale mimo że fabuła serialu też była ciekawa, to nie dla niej wcale oglądałam. Szkoda tylko, że taki krótki, chętnie obejrzałabym więcej.

I jeszcze ta piosenka w wykonaniu Brodki <3

Uwaga! Od ilości dymu papierosowego na ekranie może Wam się zakręcić w głowie.

KSIĄŻKA

Po raz pierwszy pojawia się tu w ulubieńcach, ale to tylko dlatego, że czekałam na polecenie Wam czegoś naprawdę dobrego. Jeśli pamiętacie Love love z lipca, to tam właśnie pisałam, że powróciłam do czytania po długiej przerwie. I tak było. I wpadała książka jedna za drugą, ale to były takie pozycje przeciętne, nic szczególnego. Ani mnie specjalnie nie wciągały, ani nie zarywałam nocy, żeby je dokończyć. A tu we wrześniu bach! Aż dwie!!! Nieco podobny klimat, bo obie o obsesji na czyimś punkcie i o tym, jak bardzo może to niszczyć życie. Obie o pozorach jakie ludzie stwarzają i złudzeniach, jakie sami budujemy w swoich głowach. Obie pisane z więcej niż jednej perspektywy, co dla mnie jest zawsze dużym plusem. To takie książki, przy których w pewnym momencie nie można już było przestać. Szłam do łóżka zmęczona i chciałam tylko jeden rozdział przed snem i czytałam, czytałam, aż nie skończyłam. To takie książki, niby nie straszne, ale budzące takie emocje, że trochę bałam się w nocy pójść do toalety (a przypomnijmy, że nie mieszkam sama). To takie książki, którymi (gdybym teraz pracowała) wymieniałabym się z koleżankami w biurze i o których byśmy sobie opowiadały przy kawie. “Bad mommy. Zła mama” i “Lokatorka” – jeśli szukacie czegoś na długie jesienne wieczory, to to jest właśnie to 🙂

GADŻET

A przy okazji książkowych poleceń, jeszcze jeden mój ulubieniec: mój czytnik Kindle. Był taki czas, kiedy zarzekałam się, że książki papierowe i tylko papierowe. Potem zaczęłam jeździć (a raczej latać) do Y. i postawiłam na wygodę. Ale dopiero macierzyństwo pokazało, co znaczy dobry czytnik, koniecznie z podświetleniem. W ostatnich miesiącach ciąży cierpiałam na bezsenność. Tak to już jest, jak ktoś jest wielorybem. A ponieważ przewracanie się z boku na bok było mocno utrudnione, to prędzej niż później poddawałam się i zabierałam za czytanie. Tylko ktoś w moim pobliżu jęczał “zgaś tą lampkę, spać nie można”. A taki czytnik z podświetleniem nikogo nie budzi, nie szeleści kartkami. Tako i teraz, mimo że w teorii łatwiej przewracać się z boku na bok, ale czas na książkę mam zazwyczaj dopiero przed snem. Mówię Wam, taki czytnik powinien być refundowany ciężarnym i młodym matkom 🙂

IMG_20181005_132915_485.jpg

Ps. żeby nie przegapić żadnych wpisów, śledźcie nas na facebooku, a więcej nas znajdziecie na instagramie The Barhounes i mrs_barhoun

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *