• Zjedzmy coś

    Królowa Maroka – harira

    Zanim na blogu pojawi się wpis, o co chodzi z tym całym ramadanem, pomyślałam, że podzielę się z Wami na zupę, która przez ten miesiąc gości u nas na stole codziennie. I tak jest w wielu domach Marokańczyków. To zresztą jedna z najpopularniejszych marokańskich potraw i możecie ją zjeść niemal wszędzie, nie tylko w czasie ramadanu. Jej wersja różni się nieco w zależności od regionu, ale zawsze jest mocno pomidorowa i pełna… wszystkiego 😀 Tak, tak, do tej zupy dodaje się wiele. Ale ten miks, to jest mistrzostwo świata. Spróbujcie koniecznie! Składniki Pół puszki ciecierzycy (lub ciecierzyca namoczona przez noc) Cebula 1 pierś z kurczaka (można też zastąpić wołowiną lub…

  • Zjedzmy coś

    Niezbędniki marokańskiej kuchni i przepis na gemilę

    Marokańska kuchnia Może być bez sztućców i w zasadzie też bez talerzy. No, miseczka na zupę może się przydać, choć i bez niej da radę. Mogłabym wymieniać bez końca rzeczy, bez których się da, ale szybciej będzie jak powiem, co jest obowiązkowe. Bo tych prawdziwych niezbędników nie jest tak wiele, ale serio, znajdziecie je w każdym marokańskim domu. Dwie rzeczy do gotowania są kluczowe. Po pierwsze, tajin (czytaj: tażin), czyli gliniana podstawka ze stożkową przykrywką (napiszę Wam o nim niedługo więcej). Po drugie, gemila (czytaj: gemila ;)), czyli po prostu garnek. Może być to garnek zwykły, najzwyklejszy, z pokrywką. Idealnie jeśli jest to szybkowar. Podczas naszego zeszłorocznego pobytu u teściów…

  • Zjedzmy coś

    Gdzie te ręce i najprostszy przepis na marokańskie śniadanie

    Jeśli Maroko jest dopiero na Waszej podróżniczej liście marzeń (no bo jest, prawda?), to musicie znać pewną prawdę o tamtejszych zwyczajach kulinarnych. Maroko to królestwa chleba i pieczywa wszelakiego. Na każdym kroku spotkacie a to uliczny stragan (tu częściej tylko jeden rodzaj chleba), a to małą piekarnię oferującą wybór co najmniej kilkunastu rodzajów. A to bardziej podobne do naleśników, a to przypominające nasz pszenny pachnący bochen (choć w nieco innym kształcie), a to takie niewiadomo co, co trochę jest włosami, a trochę niewiadomo czym. Kiedyś (jak dobry los pozwoli mi znów pozjadać te wszystkie rodzaje i przy okazji porobić zdjęcia) zrobię Wam chlebowy przegląd. Dzisiaj musicie uwierzyć mi na słowo,…