• Pani Matka

    Dlaczego nie wierzę matkom polkom?

    Mam wrażenie, że matki dzielą się na dwa obozy. Ten, w którym macierzyństwo to najlepsze co je spotkało, nic co przed i po dziecku nie ma sensu, z dzieckiem wszystko można, w niczym nie przeszkadza i jest najpiękniej, najlepiej, brokat, jednorożce, tęcza (chciałoby się dopisać: i rzyg). Oraz ten, w którym dziecko dezorganizuje, demotywuje, z dzieckiem nie można niczego, nawet umyć włosów, zjeść śniadania, kawa tylko zimna, mieszkanie zapuszczone i niechże ono już pójdzie do szkoły. I teraz naszła mnie refleksja, że czytający ten blog przypiszą mnie zapewne do obozu numer dwa. O mamo, mamo, po co mi był ten sarkazm i ironia? 😉 Okej, trochę przerysowuję ten podział i…

  • Pani Matka

    Matka-wariatka w dolby surround

    Matki, babki, teściowe, ciotki, siostry, kuzynki, szwagierki i bratowe, sąsiadki, przyjaciółki, znajome, panie z warzywniaka, piekarni i mięsnego, fryzjerka i kosmetyczka, koleżanki z pracy, inne matki, madki, internautki, blogerki, youtuberki, instagramerki, panie w kolejkach w sklepie, panie w tramwaju, lekarze, położne, pielęgniarki. Panowie? Tak, panowie też, choć rzadziej i w mniejszej skali. Co ich wszystkich łączy? Otóż wszyscy oni wiedzą lepiej od Ciebie, jak zająć się Twoim dzieckiem. Skąd oni to wiedzą, skoro Ty nie wiesz? Ano mają wiedzę tajemną. Każdy swoją. I chętnie się nią z Tobą podzielą, czy tego chcesz, czy nie. A czemu to dziecko nie ma czapeczki?  A czy mu nie zimno? Uszka zawieje. Ojej, niech…

  • Love love,  Pani Matka

    Love love – Małesoowki

    Można by mi przypisać szereg różnych cech, ale z pewnością, jedną z naczelnych powinna być oszczędna. Nie skąpa, chytra, czy dusigrosz. To brzmi źle. Ale oszczędna, to jakoś nawet tak miło. Bo ja, drodzy państwo, całkiem lubię kupować, tylko lubię robić to sprytnie. Tak mi to weszło w krew, że na komplement “ale ładna bluzka” zamiast podziękować odpowiem “Z wyprzedaży, 50% taniej”. No tak już mam i nic na to nie poradzę. Kiedy byłam w ciąży namiętnie obserwowałam mamowe instagramy. Te piękne bobasy w jeszcze piękniejszych sukienusiach. A potem szłam (oczywiście tylko wirtualnie) i siwiałam siwiałam siwiałam. Bo jak moją córkę kocham, tak stówka czy dwie na sukienusie dla niej…

  • Pani Matka

    Żadnych dzieci zimą!

    Nie rodźcie dzieci zimą. Mówię Wam to ja, styczniowa dziewczyna. Mówię Wam to ja, mama styczniowej dziewczyny. Kiedy byłam jeszcze w ciąży kumpela zapytała mnie (M. pozdrawiam 😊) „Ale w styczniu się urodzi? Kiepsko to zaplanowaliście. Nie będzie mogła robić grilla z okazji urodzin”. Myślę sobie (ja – styczniowa dziewczyna), że nigdy mi przykro nie było, że urodzin świętować nie mogłam przy grillu. Nic to, że dziecko się w zimie urodzi. A potem przyszła rzeczywistość, smutniejsza niż brak grillowanej kiełbasy na mrozie. I pominę tu fakt szukania zimowej kurtki na wieloryba (czytaj: mnie pod koniec ciąży), bo to da się przeżyć. Ale jak już dziecię na świat przyszło, to najpierw,…

  • Pani Matka

    Jednoręki bandyta

    Ale przyznam się tu – jestem matką, która nosi. Jak młoda marudzi, a ja muszę coś zrobić, to biorę na ręce. Czyli najgorzej! Bo noszę i przyzwyczaję, a dziecko musi czasem popłakać (pozdrawiam prawą stronę), a jakbym w chuście nosiła, to dwie ręce miałabym wolne i dzieć byłby zadowolony (pozdrawiam lewą stronę). I tak tkwię w swojej beznadziei, jako matka niereformowalna, roboczo nazywana jednorękim bandytą. I cóż, że można by było łatwiej, szybciej i przyjemniej. Ja tu wszak nabywam nowe umiejętności, które wpiszę sobie później do CV.