• Związek (z)mieszany

    Jak zostałam żoną Marokańczyka

    Nie było tłumu gości. Ani sukni z welonem. Ba, żadnej sukni nie było. Ani przysięgi nawet. Do ślubu poszłam tak, jak stałam. I nawet sobie zdjęcia nie pstryknęliśmy na pamiątkę. Zaraz wszystko Wam opowiem, jak wyglądał mój ślub w Maroku. Najpierw zróbmy jednak krótkie wprowadzenie kulturowe. Ślub w Maroku Zacznijmy od tego, że ślub i wesele to dwie zupełnie różne rzeczy. No dobra, niezupełnie różne. Z oczywistych względów powiązane, ale dość często nie  odbywające się tego samego dnia. Ślub jest przede wszystkim dla młodych, wesele dla gości. Ślubu udziela urzędnik, choć niekoniecznie w urzędzie. Najczęściej zapraszany jest do domu panny młodej i tam odbywają się wszystkie formalności. Specjalnie piszę “formalności”,…

  • Związek (z)mieszany

    Mój mąż był w więzieniu

    Otóż, mój mąż był w więzieniu. Ok, nie dosłownie, ale tak się właśnie czuł. Przez ostatnie kilka miesięcy czuł się jak w klatce, uwięziony między paragrafami i papierami. Polecieć do Maroka odwiedzić rodzinę? Nie ma mowy. Wybrać się na małe wakacje za granicę? No way. Zmienić pracę? No możesz próbować, ale raczej nie powinieneś. A dopóki nie masz magicznego stempla (o czym poniżej), to nawet swoją obecną pracę porzuć. Lepiej siedź na tyłku, nie wychylaj się. Nie pytaj. Czekaj. Dzisiaj opowiem Wam historię legalizacji pobytu Y. w Polsce. Nie będę tu wrzucać wszystkich wymogów formalnych, ani ścieżek do wydeptania sobie w urzędzie – jeśli chcesz się dowiedzieć więcej o formalnościach,…

  • Związek (z)mieszany

    3 refleksje po wizycie teściów

    Kto nas śledzi na facebooku i/lub instagramie (a warto, chodźcie chodźcie), ten wie, że sierpień upłynął nam pod znakiem wizyty teściów. Co prawda zanim przyjechali kosztowało nas to sporo nerwów (ach ta ambasada!), ale było najmilej na świecie. Dzięki tej wizycie wybraliśmy się też na wycieczkę do Krakowa, a i mnie i panu mężowi udało się kilka razy wyskoczyć sam na sam (dobra, tylko załatwiać różne sprawy, ale nawet wyprawa do mechanika może być małą randką, prawda?). No i niestety, stara prawda i tu nadeszła – wszystko co dobre, szybko się kończy. A wszystko, co się kończy, powoduje u mnie jakieś refleksje i podsumowania. No to proszę, 3 przemyślenia po…

  • Związek (z)mieszany

    Cudzoziemka w raju urzędników

    Już mi niosą suknię z welonem i ślubuję Ci miłość, wierność… I hop, po ślubie. Myślicie, że w Maroku to takie łatwe? Oj nie, nie. A przynajmniej nie, jeśli bierzecie ślub z cudzoziemką. Ciekawi, co musieliśmy zrobić, żeby zostać The Barhounes? TONY MAKULATURY Otóż, drodzy Państwo, wszystko zaczyna się w zimowej Polsce. Robię rundkę po urzędach i innych instytucjach. I owszem, są dokumenty najzwyczajniejsze, których i do ślubu w Polsce potrzeba. A to akt urodzenia, zaświadczenie o stanie cywilnym, zaświadczenie o możliwości zawarcia ślubu za granicą (to może do ślubu w Polsce nie, ale łatwe i zwyczajne, do wszystkich innych krajów też potrzebne), ale to nie koniec. Przyda się też zaświadczenie…

  • Związek (z)mieszany

    Walka z wiatrakami, czy walka z urzędami, czyli jak to jest być żoną cudzoziemca w Polsce

    Cudzoziemiec w urzędzie Mój mąż jest w Polsce od dziewiętnastu miesięcy. Wiele się przez ten czas wydarzyło. Ale jakbym miała powiedzieć, co przez te dziewiętnaście miesięcy robiliśmy najczęściej, to powiedziałabym, że… odwiedzaliśmy urzędy (czasem też w ramach rozrywki pisaliśmy pisma lub wydzwanialiśmy). Z ciekawości policzyłam, ile mniej więcej było tych wizyt. Ledwo jakieś trzydzieści. 30. 30! Trzydzieści wizyt w polskich urzędach. Jak to mówią, co mnie nie zabije… RZECZ O WIZYTACH RODZINNYCH, CZYLI JAK ZDOBYĆ WIZĘ DO POLSKI Jeśli jesteś żoną/mężem/partnerką/partnerem cudzoziemca z Unii Europejskiej, to jak masz ochotę odwiedzić teściów, to wsiadasz w samolot i za dwie godziny jesteś. W ramach rewanżu teściowie mogą zrobić ci niezapowiedziany nalot w…