• Emigracja dla początkujących

    Czy myśmy oszaleli? Czyli co robimy w Oslo

    Nie da się ukryć, trochę zewsząd zniknęliśmy, a z bloga to już w ogóle. Ostatnie półrocze to była istna sinusoida. Los płatał nam figle. Sami sobie komplikowaliśmy i wymyślaliśmy. Życie, życie, jest nowelą 😉 I kiedy mogłoby się w końcu wydawać, że nasze życie może w końcu nabrać jakiegoś rytmu i przeminęły choroby (odpukać tfu tfu), to my postanowiliśmy oszaleć. Na koniec maja złożyliśmy wypowiedzenia z pracy, żłobka i nawet z internetu i postanowiliśmy pojechać w świat. Tak na prawdę, to postanowiliśmy to już chwilę wcześniej, ale to był ten moment, kiedy przestaliśmy odkładać to na nieokreśloną przyszłość, klamka zapadła. Dlaczego postanowiliśmy wyjechać z Polski? Na to pytanie odpowiedzieliśmy już…

  • Emigracja dla początkujących,  Multi kulti

    Zrobiliśmy to!

    Miesiące rozmyślań, wątpliwości i analiz. Tygodnie przygotowań. Kilka wypowiedzeń i podpisów. Trochę łez i strachu, dużo ekscytacji. I ogrom nadziei. Tak oto wylądowaliśmy w Oslo. Trzymajcie za nas kciuki! Ślijcie dobrą energię, czytajcie, oglądajcie. No i odzywajcie, w komentarzach na przykład.

  • Oko na Maroko,  Związek (z)mieszany

    O co chodzi z tym całym Ramadanem?

    Dla jednych niezrozumiały. Dla innych głupi. Dla wielu muzułmanów wyczekiwany i uwielbiany. Ramadan. Miesiąc postu. Dlaczego na niego czekają i czemu cieszą się na uczucie głodu? Dlaczego budzi tyle kontrowersji? I o co w tym wszystkim chodzi? Co to jest ten cały Ramadan? Dziewiąty miesiąc w kalendarzu muzułmańskim. Święty miesiąc. Miesiąc, w którym rozpoczęło się objawienie Koranu (świętej księgi islamu). Data Ramadanu zmienia się co roku i jest związana z fazami księżyca. A wszystko dlatego, że muzułmanie (w kwesti religii) posługują się kalendarzem księżycowym. W praktyce oznacza to, że co roku jest to kilkanaście dni wcześniej, a o dokładnej dacie muzułmanie dowiadują się kilka dni wcześniej i jest ona ogłaszana…

  • Związek (z)mieszany

    Jak przetrwać w związku na odległość

    Wyjechał 12 dni temu. Skreślam dni w kalendarzu. Kompulsywnie sprawdzam telefon, czy nie dzwonił, nie pisał. Jeszcze jeden dzień. A potem wrócimy do domu razem. Wpadniemy w błogą rutynę. Czasami będziemy się nudzić. Dzwonić wyłącznie po to, żeby zapytać, co kupić po drodze. Nie będziemy szukać wrażeń. W zapętleniu będziemy pytać, co zjemy później. Będziemy się denerwować, że znowu bałagan i że trzeba zdjąć pranie z suszarki. Będziemy pod jednym dachem, pod jedną kołdrą. Razem. Kto nie żył w związku na odległość, ten nie wie, jak ta proza smakuje. Jak zapiera dech w piersiach fakt, że on tam jest. Czeka. Nie 3000km dalej, ale te kilka kroków. 13 dni bez…

  • Pogadajmy o życiu,  Związek (z)mieszany

    Nienawiść.

    Dziś miał być zupełnie inny post, ale go nie będzie. Wolałabym żeby nie było tego wpisu, tak jak wolałabym, żeby nie wydarzyła się wczorajsza niedziela i dzisiejszy poniedziałek. Wolałabym, żeby nie umierali dobrzy ludzie. Żeby nie byli mordowani. Z nienawiści. Tu nie ma wątpliwości, że zadziałała czysta nienawiść. Taka, jaką widzimy na co dzień, tylko może krok przed. Bardzo się jej boję. Żyjemy w bańce Rozmawiamy dziś z bliskimi. Patrzymy na facebooku czy instagramie, wielu wyruszyło dziś na marsze. I może nawet w tym smutku i złości poczuliśmy się trochę zbudowani. Że tyle nas jest. Że tylu ludzi myśli jak my, jest po tej samej stronie. Chcemy wierzyć, że to…